W niedzielę, 4 stycznia, na alei Wojska Polskiego w Pile doszło do groźnie wyglądającego zderzenia dwóch samochodów. Interwencja policji była natychmiastowa, a ustalenia śledczych ujawniły okoliczności, które mogą stać się przestrogą dla wszystkich zmotoryzowanych mieszkańców regionu.
Kolizja na ruchliwej arterii – jak doszło do zdarzenia?
Według policyjnych ustaleń, kierowca BMW nie utrzymał bezpiecznej odległości, co doprowadziło do uderzenia w tył jadącego przed nim Opla. Do kolizji doszło na jednej z najczęściej uczęszczanych tras w centrum Piły, co na krótko spowodowało utrudnienia w ruchu oraz interwencję służb porządkowych.
Nie tylko kolizja – ujawniono poważniejsze naruszenie
Podczas weryfikacji dokumentacji uczestników zdarzenia policjanci odkryli, że 44-letni pilanin prowadził auto pomimo sądowego zakazu. Przypomnijmy, taki zakaz oznacza całkowity brak możliwości poruszania się pojazdami mechanicznymi, niezależnie od ich rodzaju. Wobec mężczyzny podjęto zdecydowane działania – został zatrzymany, a sprawa natychmiast trafiła do sądu.
Błyskawiczny proces i surowa decyzja sądu
Już następnego dnia po incydencie przed Sądem Rejonowym w Pile zapadł wyrok. Sprawca otrzymał karę 7 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Co istotne, sąd wydłużył istniejący zakaz prowadzenia pojazdów o dodatkowe 4 lata, co praktycznie wyklucza mężczyznę z udziału w ruchu drogowym na długi czas. Dodatkowo, skazany musi uiścić 5 tys. zł grzywny – środki te trafią na fundusz wspierający osoby poszkodowane przestępstwami oraz działania postpenitencjarne.
Kara finansowa i punkty karne – dodatkowe obciążenia
To jednak nie koniec konsekwencji. Za spowodowanie kolizji na mężczyznę nałożono mandat w wysokości 1500 zł i dopisano mu 10 punktów karnych do ewidencji. Taki zapis może znacząco utrudnić mu przyszłe starania o odzyskanie uprawnień do kierowania pojazdami, nawet po wygaśnięciu sądowego zakazu.
Co sprawa oznacza dla mieszkańców Piły?
Opisywane wydarzenie podkreśla, jak poważne skutki może przynieść lekceważenie przepisów ruchu drogowego. Nie tylko sam sprawca ponosi pełną odpowiedzialność prawną i finansową, ale podobne zachowania stwarzają realne zagrożenie dla innych użytkowników dróg. Policja przypomina, że kontrole będą kontynuowane, a przypadki łamania prawa mogą skutkować błyskawicznym postępowaniem i dotkliwymi sankcjami.
Wyrok sądu oraz działania funkcjonariuszy pokazują, że w Pile nie ma pobłażania dla kierowców, którzy lekceważą zakazy i stwarzają zagrożenie. To jasny sygnał dla wszystkich zmotoryzowanych: skutki łamania przepisów mogą być natychmiastowe i bardzo dotkliwe, a bezpieczeństwo na drogach musi pozostać priorytetem.
Źródło: Policja Wielkopolska
