Miniona noc w Jarocinie była pełna emocji dla młodego kierowcy, który postanowił przetestować swoje umiejętności driftu na publicznym parkingu. Jazda poślizgami, znana jako „bączki”, nie jest jednak najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, co szybko udowodnili mu lokalni policjanci. Patrolując okolice, zauważyli oni niebezpieczne manewry wykonywane w otoczeniu zaparkowanych samochodów i pieszych.

Nieodpowiedzialna zabawa na parkingu

Sprawcą zamieszania okazał się 20-letni mieszkaniec gminy Jaraczewo, który zaledwie niedawno otrzymał prawo jazdy. Jego brak doświadczenia w prowadzeniu pojazdu na pewno nie pomógł w ocenie sytuacji. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, szybko wyjaśnili młodemu kierowcy, że parking to nie miejsce na demonstrację umiejętności jazdy w poślizgu.

Konsekwencje prawne i finansowe

Nieodpowiedzialne zachowanie 20-latka spotkało się z surową reakcją organów ścigania. Nowe przepisy, które weszły w życie 29 stycznia, jasno określają restrykcje dotyczące celowego wprowadzania pojazdu w poślizg. Funkcjonariusze nałożyli na kierowcę mandat w wysokości 2500 zł, a do jego konta kierowcy dopisano aż 12 punktów karnych. To z pewnością bolesna lekcja, która miejmy nadzieję, skłoni go do bardziej rozważnych decyzji w przyszłości.

Bezpieczne miejsce na doskonalenie umiejętności

Dla tych, którzy chcą praktykować drift w kontrolowany sposób, istnieją specjalnie przygotowane tory. To tam kierowcy mogą bezpiecznie rozwijać swoje zdolności, nie narażając siebie ani innych na niebezpieczeństwo. Ważne jest, aby pasjonaci motoryzacji pamiętali o odpowiednich miejscach do uprawiania swojej pasji, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych problemów z prawem.

Źródło: Policja Wielkopolska