Noworoczny incydent w okolicach Konina doprowadził do szeroko zakrojonej akcji służb ratunkowych. Mieszkaniec powiatu tureckiego zadzwonił na numer alarmowy, informując, że zaginął w lesie i nie jest w stanie samodzielnie wrócić do domu. Sytuację komplikował fakt, że miał mieć bardzo niski poziom baterii w telefonie. Zgłoszenie natychmiast postawiło na nogi służby z kilku powiatów.
Mobilizacja służb i przebieg poszukiwań
Po otrzymaniu zgłoszenia, dyżurny policji w Koninie uruchomił działania poszukiwawcze. Do akcji skierowano siedem patroli policyjnych oraz strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Koninie, których w sumie zaangażowano 39. Zdecydowano się również na użycie dwóch dronów oraz sprowadzenie specjalisty z psem tropiącym z Poznania. Całością działań objęto teren wokół miejscowości Genowefa, wskazany przez zgłaszającego jako miejsce pobytu.
Ustalenie tożsamości i przełom w sprawie
Równolegle z poszukiwaniami w terenie, policjanci ustalili personalia zgłaszającego i odwiedzili jego miejsce zamieszkania. Rozmowa z rodziną potwierdziła, że mężczyzna nie wrócił do domu, a bliscy nie mieli informacji o jego planach. Intensywność działań była podyktowana zarówno ryzykiem wychłodzenia, jak i brakiem kontaktu ze zaginionym.
Nieoczekiwany finał interwencji
Około godziny 18:15 funkcjonariusze kryminalni odnaleźli 44-latka w miejscowości Olesin. Mężczyzna był pod wyraźnym wpływem alkoholu, co potwierdziło badanie alkomatem przekraczające 2,2 promila. Stan jego ubioru i brak oznak wychłodzenia wskazywały, że nie spędził dłuższego czasu w chłodzie. Obecny na miejscu zespół ratownictwa medycznego nie stwierdził żadnych urazów ani potrzeby hospitalizacji.
Kosztowny żart i odpowiedzialność karna
W trakcie wyjaśniania okazało się, że mężczyzna miał przy sobie sprawny i w pełni naładowany telefon, a wcześniejsze informacje o rozładowanej baterii nie były zgodne z prawdą. Dodatkowo, podczas akcji ratunkowej nie odbierał telefonów od funkcjonariuszy, komplikując działania służb. Policja zatrzymała zgłaszającego do wytrzeźwienia, a za nieuzasadnione wezwanie pomocy został ukarany na mocy przepisów dotyczących fałszywych alarmów. Bezpodstawne uruchamianie służb nie tylko generuje niepotrzebne koszty, lecz także może opóźniać realną pomoc dla osób w prawdziwej potrzebie.
Źródło: Policja Wielkopolska
